Tuż przed covidem powiedziałem: napiszę książkę.
Uwolniona kreatywność poskutkowała:
Odkąd debiutowałem moim pierwszym tekstem w Nowej Fantastyce, coraz odważniej dzielę się ze światem moimi tekstami. Są szczere. Nie patrzę na trendy i to, co się opłaca, piszę z głębi serca, prawdziwie. Moim celem jest pisanie takich historii, jakie sam chciałbym czytać. Książek, które pomagają przetrwać trudne dni, albo historii tak wciągających, że podkręcają te dobre 🙂
Od dziecka czułem, że pisanie jest moim powołaniem: od rodziny dowiedziałem się, że jako mały dzieciak pisałem historie w zeszytach mojej cioci.
Mając dziewięć lat tworzyłem moje pierwsze opowiadania na maszynie do pisania dziadka – wtedy o moich pluszakach w kosmosie, były też „artykuły” dziennikarskie między innymi o Mistrzostwach Świata 2002 🙂
Mały Piotruś był nieśmiałym dzieckiem, któremu literatura pomagała odnaleźć się w świecie i poprawić samopoczucie. Nie marzyłem o byciu strażakiem, ani policjantem, wahałem się między karierą archeologa (ale takiego jak Indiana Jones, z biczem i kapeluszem), albo pisarza.
Ze szkoły najbardziej pamiętam lekcje w 2 i 4 klasie, kiedy kazano nam napisać własne opowiadania. Do dziś pamiętam, że były to kolejno fanfick z Kubusia Puchatka i sprytne połączenie Pana Kleksa z Harrym Potterem.
Zaczytywałem się w książkach przygodowych, historycznych, detektywistycznych, horrorach, ale to klasyczne fantasy skradło moje serce.
Po pierwszych literackich wprawkach, na długo zostawiłem to marzenie. Bałem się, że nie uda mi się napisać wybitnego tekstu. Na długo skupiłem się na innych rzeczach, potem wreszcie dużo mówiłem o pisaniu, ale jeszcze nie umiałem się za nie zabrać w sposób regularny i konsekwentny.
Wymyśliłem sobie, że skoro na pisaniu historii ciężko oprzeć życie, mogę zostać dziennikarzem, albo marketingowcem. Socjologia wzbogaciła mnie o sporo wiedzy o kulturach i zachowaniach ludzi, marketing okazał się być strzałem w dziesiątkę: nauczyłem się dużo o:
Moja książka przeszła dwie redakcje autorskie, później dwie rundy redakcji z Kingą Rak z Twardej Oprawy, dwie rundy korekty z Karoliną Brzuchalską (również z Twardej), następnie jeszcze dwie korekty z Kamilą Galer-Kanik.
Ilustracje i okładka powstały na bazie kompleksowych moodboardów w ścisłej współpracy między mną i Martą Żurawską znaną m. in z pracy dla Fabryki Słów i Zielonej Sowy. Mapę tworzył włoski artysta, wypatrzony przeze mnie w jednej z FBkowych grupek.
A od strony artystycznej: całą historię zaplanowałem od początku do końca w formie planu ramowego na kilkadziesiąt punktów, od pierwszego zdania wiedziałem jak skończy się cały cykl.
Bo jak już się za coś zabieram, to zwykle robię to za późno – mam zbyt silnego Wewnętrznego Krytyka i działam na przeszlifowanych materiałach. A książka… cóż, ma być takim celo-marzeniem, które jest takim projektem życia.
I wreszcie dochodzimy do kolejnego kamienia milowego: mojego debiutu i inicjatywy Wydawnictwa Libres Tango. Przez osiem lat analizowałem i uczyłem się rynku książki, komentowałem go jako dziennikarz, obserwowałem jako aspirujący pisarz.
Widzę zalety i grzechy obu najważniejszych form wydawania książek. I jako doświadczony Project Manager, marketingowiec i dojrzewający pisarz postanowiłem ułożyć mój debiut tak, żeby zawierał wszelkie standardy jakości kojarzone typowo z tradycyjnym modelem, ale bez coraz częstszego oszczędzania na procesach.
Prywatnie jestem czipsoholikiem na odwyku, tancerzem salsy i bachaty, miłośnikiem Sid Meier’s Civilization V oraz oglądaczem meczów piłkarskich o wysoką stawkę. Uwielbiam wzorzyste koszule w kwiaty, bordowe chinosy, głębokie dyskusje w kuchni o 4 rano podczas imprez.
Pasjonuję się geopolityką i mam tak paskudny mózg, że co chwilę podsuwa mi nowe pomysły: nie tylko na teksty, ale też na aktywności i dziedziny wiedzy do zgłębienia.
Uwielbiam prowadzić prelekcje i rozmawiać w kuluarach konwentów, od wielu lat jestem MG w Dungeons&Dragons. Chcesz zaprosić mnie na prelekcję lub spotkanie autorskie – napisz.
Na sam koniec jeszcze słówko o Wydawnictwie.
Jako doświadczony marketer i przyszły psycholog widzę dużą potrzebę wsparcia aspirujących pisarzy.
Jeżeli czujesz, że przytłacza cię promocja, nie wiesz jak napisać propozycję wydawniczą, w jaki sposób budować markę autorską w zgodzie z samym sobą – odezwij się.
Mogę pomóc dobrą radą, kontaktami, warsztatem strategii marketingowej, czy profesjonalną obsługą reklam w systemie Meta Ads.
Tylko najciekawsze kulisy z kuchni autora, analizy rynku książki, premiery, promocje i informacje o spotkaniach autorskich. Zero spamu. Zapisz się i bądź na bieżąco z pisarskim światem!