Czwarte Skrzydło zrobiło z jeźdźcami smoków i wojskowymi akademiami to, co Wiedźmin zrobił kiedyś z zabójcami potworów. Rebecca Yarros wrzuciła czytelników do Akademii Wojskowej Basgiath, kazała im polubić bohaterkę, która nie powinna przetrwać pierwszego dnia szkolenia, i zafundowała im tempo, od którego trudno się oderwać. Problem pojawia się, gdy skończy się seria albo gdy człowiek chce zaczerpnąć świeżego powietrza, zanim sięgnie po kolejny tom.

Zebrałam książki, które trafiają w podobne strony: smoki i inne bestie, akademie albo obozy szkoleniowe, wrogów zmieniających się w kochanków i bohaterki, które muszą udowodnić, że zasługują na miejsce w świecie zbudowanym dla kogoś innego. Nie wszystkie mają dokładnie ten sam klimat co Czwarte Skrzydło, ale każda daje coś z tego samego rodzaju emocji.

Fantasy ze smokami i rywalizacją o władzę

Jeśli w Czwartym Skrzydle najbardziej kochasz smoki i poczucie, że świat jest większy niż jedna szkoła, Zakon Drzewa Pomarańczy Samanthy Shannon powinien wylądować na twojej liście w pierwszej kolejności. To rozbudowana, wielowątkowa historia rozgrywająca się w świecie podzielonym na Wschód i Zachód, gdzie jedni czczą smoki, a inni się ich śmiertelnie boją.

Poznajemy tu między innymi Tané, dziewczynę, która od dziecka trenuje, by zostać jeźdźcem smoka, i dla której jeden błąd może oznaczać koniec wszystkiego, na co pracowała całe życie. Obok niej mamy Ead, damę dworu ukrywającą własną magię i lojalność wobec tajemniczego zakonu, oraz królową Sabran, która musi urodzić następczynię tronu, zanim jej królestwo runie. Te wątki splatają się powoli, ale gdy już się połączą, robi się naprawdę gęsto.

To nie jest szybka, jednowieczorowa lektura jak Czwarte Skrzydło. Zakon Drzewa Pomarańczy wymaga cierpliwości na pierwszych stronach, za to nagradza rozmachem świata i polityką, która nie jest tylko tłem dla romansu. Dla kogoś, kto szuka więcej niż jednej akademii i jednego smoka, to naturalny kolejny krok.

Wojenne machiny, zemsta i bohaterka, która nie prosi o pozwolenie

Żelazna Wdowa Xiran Jay Zhao to zupełnie inny rodzaj brutalności niż smoki Yarros, ale podobny rodzaj determinacji w głównej bohaterce. Zamiast smoków mamy tu Poczwarki, ogromne maszyny bojowe pilotowane w parach, chłopak i dziewczyna, gdzie to właśnie dziewczyna zwykle płaci najwyższą cenę energią życiową.

Zetian zaciąga się do wojska, żeby pomścić siostrę zabitą przez jednego z najlepszych pilotów kraju. Zamiast zginąć podczas pierwszej bitwy, jak przewidywał system, wychodzi z kokpitu żywa, a jej przeciwnik nie ma tyle szczęścia. Od tego momentu zyskuje przydomek Żelaznej Wdowy i zostaje przydzielona do najsilniejszego, najbardziej kontrowersyjnego pilota w całym kraju.

To historia inspirowana chińską mitologią i postacią pierwszej cesarzowej Chin, osadzona w świecie, który traktuje kobiety jako zasoby do zużycia. Jeśli w Violet z Czwartego Skrzydła podobała ci się złość na system, który nie dawał jej żadnych ułatwień, w Zetian znajdziesz podobny rodzaj wściekłości, tylko poprowadzonej w stronę bardziej mrocznej, futurystycznej historii.

Jeśli w Czwartym Skrzydle najbardziej podobało ci się odkrywanie tajemnic świata, walka z systemem i bohaterowie zmuszeni do podejmowania ryzykownych decyzji, znajdziesz tu podobne napięcie, choć w znacznie bardziej intryganckiej i miejskiej odsłonie fantasy. Kłamstwa szklanych wież to powieść osadzona w Radymiczu, fikcyjnym mieście czerpiącym z Warszawy, Lwowa i Krakowa, gdzie magiczne urządzenia uczyniły życie wygodniejszym, ale bynajmniej nie bezpieczniejszym. Jeden z bohaterów, student Uniwersytetu Magicznego, chce tylko spokojnie przetrwać w cieniu bogatego kolegi, inspektor Corvo nie może zapomnieć o kobiecie, której podobno nigdy nie było, a tropicielka Calida ucieka z biednego południa po tym, jak własna dobroć sprowadziła na nią karę. Ich losy splatają intrygi, włamania i spisek, na którym zyskują tylko bogaci i pozbawieni skrupułów, a w tle pojawia się cała gromada magicznych bestii, które nadają tej historii dodatkowego rozmachu. Dla czytelników Szóstki wron, Kłamstw Locke’a Lamory i Archiwum Burzowego Światła to propozycja z wyraźnie polskim charakterem.

Enemies to lovers na miarę Czwartego Skrzydła

Skoro romans Violet i Xadena trzymał cię w napięciu równie mocno co same bitwy ze smokami, Królestwo Mostu Danielle L. Jensen powinno trafić w podobny nerw. Lara od dziecka szkoli się na szpiega z jednym celem: rzucić na kolana Królestwo Mostu, wroga jej ojczyzny. W dniu ślubu z jego władcą, Arenem, ma w głowie tylko misję.

Problem w tym, że im dłużej Lara przebywa w nowym domu, tym trudniej jej ignorować, że Aren nie pasuje do obrazu bezwzględnego tyrana, jaki wpojono jej od dziecka. Widzi królestwo walczące o przetrwanie i mężczyznę, który naprawdę broni swoich ludzi. A jej misja robi się coraz trudniejsza do wykonania, gdy uczucia zaczynają się mieszać z obowiązkiem.

To seria, która z tomu na tom nabiera tempa i emocji, z bohaterką, która musi wybrać między lojalnością wobec swojego ludu a tym, co czuje. Jeśli szukasz podobnego napięcia między obowiązkiem a sercem, to jedna z bezpieczniejszych propozycji na liście.

Zakazana magia i wróg, który staje się kimś więcej

Gołąb i wąż Shelby Mahurin przenosi nas do świata, w którym Kościół i łowcy czarownic polują na każdą kobietę podejrzaną o magię. Lou uciekła przed społecznością czarownic, z której się wywodzi, i próbuje przeżyć na ulicach Cesarine, ukrywając kim naprawdę jest. Przez nieszczęśliwy zbieg okoliczności zostaje zmuszona do małżeństwa z Reidem, jednym z najgorliwszych łowców czarownic w mieście.

Nie ma bezpieczniejszego miejsca do ukrycia się niż pod bokiem tego, kto najbardziej cię szuka, więc Lou zostaje jego żoną, wciąż skrywając swoją magię. Z czasem ich relacja, zbudowana na kłamstwach i wzajemnej nieufności, zaczyna się zmieniać w coś, czego żadne z nich się nie spodziewało.

To trylogia z dobrze zbudowanym systemem magicznym, w którym czarowanie wymaga oddania czegoś swojego w zamian, i ze światem, w którym polityka Kościoła realnie wpływa na życie bohaterów. Jeśli w Czwartym Skrzydle podobał ci się motyw ukrywania tożsamości i miłości rodzącej się mimo systemu, który powinien to uniemożliwiać, znajdziesz tu bardzo podobny rytm.

FAQ

Czy te książki są tak samo szybkie i wciągające jak Czwarte Skrzydło? Tempo bywa różne. Żelazna Wdowa i Gołąb i wąż czyta się równie szybko, Zakon Drzewa Pomarańczy wymaga więcej cierpliwości na starcie, ale nagradza rozmachem świata.

Która pozycja jest najbliższa klimatowi wojskowej akademii z Czwartego Skrzydła? Żelazna Wdowa najmocniej trzyma się tego tonu, dzięki wojskowej hierarchii i bohaterce, która musi udowodnić swoją wartość w systemie zbudowanym, by ją zniszczyć.

Czy trzeba czytać te serie w jakiejś konkretnej kolejności? Każda z wymienionych książek to pierwszy tom serii, więc można zaczynać spokojnie od początku, bez znajomości innych tytułów autorek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *