Mortka to jeden z tych polskich autorów fantasy, którzy potrafią być dwoma zupełnie różnymi pisarzami naraz. Z jednej strony macie mroczne, brudne Rozkrzyczane Krainy Madsa Voortena, gdzie magia gryzie równie mocno co miecz. Z drugiej – Dolinę pełną karczmarzy, elfów i krasnoludów, w której najgroźniejszą bronią bywa złośliwy komentarz. Jeśli dopiero wchodzicie w jego twórczość, łatwo się pogubić – tomów jest sporo, część to prequele, część opowiadania uzupełniające, a numeracja bywa myląca. Rozbieram to więc na czynniki pierwsze, cykl po cyklu.
Straceńcy Madsa Voortena – kolejność czytania
To ciemniejsza strona twórczości Mortki – dark fantasy z wojną, zdradą i bohaterami, którzy rzadko mają czyste sumienie. Cykl składa się z czterech powieści tworzących główną historię oraz dwóch później wydanych prequeli.
Mroźny szlak (tom 1) – punkt startowy. Świat, w którym uciskane od pokoleń ludy chwytają za broń, a w centrum wydarzeń staje Mads Voorten – dowódca znany z szaleńczej odwagi i niewyparzonego języka. Tu poznajemy jego drużynę: elfa zagubionego wśród ludzi, ślepego uzdrowiciela i telepatę o prostodusznym umyśle.
Utracona godzina (tom 2) – konsekwencje decyzji z pierwszego tomu dopadają bohaterów z pełną mocą. Sojusze się rozpadają, pojawiają się nowe zdrady, a wojna o Rozkrzyczane Krainy nabiera tempa.
Widmowy Zagon (tom 3) – zamknięcie głównej trylogii. Starcie z siłami chaosu na dużą skalę, w którym każda z postaci musi w końcu zmierzyć się z własnym przeznaczeniem.
Ostrza burzy (tom 4) – dopisany później dodatkowy finał dla czytelników, którzy nie chcieli się żegnać z drużyną. Historia zamknięta w jednym tomie, bez rozwlekania na kolejne części.
Co do dwóch prequeli – Martwe Jezioro (tom 0.5) i Druga burza (tom 0.7) – tu macie wybór. Odsłaniają genezę konfliktu i przeszłość głównego antagonisty, ale można je czytać zarówno przed trylogią właściwą, jak i po niej. Osobiście polecam zostawić je na później – jako pogłębienie świata już Wam znanego, a nie wstęp do niego. Czytane na starcie trochę odbierają efekt stopniowego odkrywania, na którym Mortka mocno buduje napięcie w głównej trylogii.
Jeśli lubicie fantasy, w którym bohaterowie nie są ani czarni, ani biali, lecz plasują się gdzieś pomiędzy, a świat nie wybacza błędów – to seria dla Was.
Drużyna do zadań specjalnych – kolejność czytania
Tu Mortka zmienia rejestr o sto osiemdziesiąt stopni. To seria komediowa – fantasy z przymrużeniem oka, gdzie patelnia bywa równie skuteczną bronią co miecz, a Kociołek, czyli Edmund, karczmarz i były żołnierz, musi ratować Dolinę, zachowując przy tym poczucie humoru. Cykl jest rozbudowany – siedemnaście pozycji łącznie z opowiadaniami i zbiorami – więc rozpisuję go w kolejności tomów.
Podana numeracja części ułamkowych ma charakter umowny i służy wyłącznie pokazaniu sugerowanej kolejności czytania.
- Przed wyruszeniem w drogę (tom 0,5) – prequel wprowadzający mechanikę świata i pierwsze relacje między bohaterami
- Dzień Próby Doli (tom 0,9) – opowiadanie, które można przeczytać na starcie albo dopiero po trzecim tomie, gdy lepiej rozumiecie kontekst
- Nie ma tego Złego (tom 1) – właściwy początek serii, najpopularniejsza pozycja w całym cyklu
- Głodna Puszcza (tom 2)
- Skrzynia pełna dusz (tom 3)
- Koszyczek dla Doli (tom 3,5) – opowiadanie uzupełniające
- Powrót do Gryfa (tom 4)
- Żarty, złote myśli i aforyzmy Sary Kociołkowej (tom 4,5) i Babski wieczór (tom 4,5, audiobook) – pozycje poboczne, opcjonalne dla kompletystów
- Szary płaszcz (tom 5)
- Smoczyca i jej pułkownik (tom 5,1)
- Żarty, złote myśli i aforyzmy elfa Eliaha (tom 5,5)
- Dola i Los (tom 6)
- Głos Durnoty (tom 6,5) – opowiadanie konstrukcyjnie nawiązujące do „Głosu rozsądku” Andrzeja Sapkowskiego, jedno z lepiej ocenianych w całym cyklu
- Siódme życzenie (tom 7) – miał być zamknięciem serii
- Bal u Yanny (tom 7,5)
- Ostatnia wola i inne opowieści (tom 8) – zbiór opowiadań, które nie są ułożone chronologicznie, więc traktujcie je bardziej jako dodatek niż kontynuację fabuły
Numeracja z przecinkami to tomy poboczne i opowiadania – można je pomijać przy pierwszym czytaniu i wracać do nich później, jeśli seria Was wciągnie. Rdzeń fabularny trzyma się głównych, całkowitych numerów.
A co z wcześniejszą twórczością?
Zanim Mortka związał się z Wydawnictwem SQN, wydał Trylogię Nordycką – Ostatnią sagę, Wojnę runów i Świt po bitwie – osadzoną w klimacie wikińskim i mitologii nordyckiej. To zupełnie inny etap jego pisarstwa. Trylogia została pierwotnie wydana w latach 2003-2007, a później wznowiona. Nie jest to punkt obowiązkowy dla kogoś, kto chce poznać Mortkę takiego, jakim jest dziś – ale jeśli spodobał Wam się jego sposób budowania świata na bazie skandynawistyki (bo to zresztą jego wykształcenie), warto po nią sięgnąć jako ciekawostkę.
Od czego zacząć, jeśli czytacie Mortkę pierwszy raz
Jeśli wolicie mrok i wojnę – zaczynajcie od „Mroźnego szlaku”. Jeśli szukacie czegoś lżejszego, z poczuciem humoru i karczemną atmosferą – „Nie ma tego Złego” to naturalny start. Obie serie da się czytać niezależnie od siebie, choć fani Mortki mogą dostrzec pewne podobieństwa w humorze, konstrukcji świata czy sposobie prowadzenia bohaterów.