Jest taki moment podczas czytania fantasy kiedy bohater wyciąga z rękawa moc której zasad nie znamy, używa jej żeby wyjść z niemożliwej sytuacji i nigdy nie wiemy, co dokładnie się wydarzyło. To jest miękka magia – i w wielu książkach działa świetnie. Taką magię znamy z Władcy Pierścieni, moim zdaniem również z Wiedźmina. Ale jest też druga szkoła.

Twarda magia to magia która zachowuje się jak fizyka. Ma zasady. Ma koszty. Ma ograniczenia które autor ustala z góry i których nie łamie nawet gdy fabuła by na tym skorzystała. Czytelnik może przewidzieć co bohater zrobi z magią – i właśnie dlatego trzyma się brzegu krzesła gdy bohater musi wymyślić coś nowego w ramach tych zasad.

To jest różnica między „rzucił zaklęcie i wygrał” a „miał siedem metali, zużył sześć, musiał zdecydować czy użyć ostatniego na atak czy na ucieczkę”. Napięcie budowane przez twarde systemy magii jest innego rodzaju – bliższe łamigłówce niż cudowi.

💎💎💎💎💎 – magia działa jak ścisła nauka
💎💎💎💎🧙‍♂️ – bardzo twardy z drobnymi wyjątkami
💎💎💎🧙‍♂️🧙‍♂️ – system mieszany
💎💎🧙‍♂️🧙‍♂️🧙‍♂️ – przewaga miękkiej z twardymi elementami
💎🧙‍♂️🧙‍♂️🧙‍♂️🧙‍♂️ – magia miękka z pojedynczymi zasadami

Brandon Sanderson – Z mgły zrodzony (Mistborn)

Sanderson jest dziś synonimem twardej magii – i słusznie. Sformułował nawet własne „Prawa Sandersona” dotyczące budowania systemów magicznych, z których pierwsze brzmi: zdolność bohatera do rozwiązywania problemów za pomocą magii powinna być proporcjonalna do tego jak dobrze czytelnik rozumie tę magię.

W Mistbornie allomanci połykają metale i je spalają uwalniając konkretne moce. Żelazo przyciąga metalowe obiekty, stal je odpycha, cynk wzmaga emocje innych, miedź ukrywa przed wykryciem. Każdy metal daje inną moc, każda moc ma konkretne zastosowanie i konkretne ograniczenie. Czytelnik po kilkudziesięciu stronach rozumie system na tyle dobrze żeby samemu wymyślać jak go użyć – i właśnie wtedy Sanderson zaczyna zadawać pytania na które czytelnik chce znać odpowiedź.

Twarda magia w Mistbornie jest też źródłem najlepszych scen akcji w serii – bo skoro wiesz ile metalu ma bohater i co każdy robi, to każda walka jest równaniami do rozwiązania, a nie pokazem efektów specjalnych.

Skala twardości magii: 💎💎💎💎💎

Brandon Sanderson – Archiwum Burzowego Światła (Stormlight Archive)

Sanderson wraca na listę bo Stormlight to osobny system – i osobne arcydzieło budowania magii.

Stormlight to energia zbierana podczas arcyburz które regularnie pustoszą planetę Roshar. Różne postacie absorbują tę energię i używają jej do różnych celów zależnie od swojego „Rzędu” – jedni latają, inni leczą, inni zmieniają ciężar obiektów, inni wchodzą w sojusz z duchami zwanymi sprenami. System jest rozbudowany, ale każda jego gałąź ma swoje zasady i swoje koszty.

Dla czytelnika który lubi, gdy magia jest systemem do przestudiowania a nie zjawiskiem do podziwiania – Archiwum Burzowego Światła jest prawdopodobnie najbardziej satysfakcjonującą pozycją na tej liście. Sanderson buduje go przez kilka tysięcy stron i każde nowe odkrycie dotyczące systemu jest nagrodą za uwagę.

Skala twardości magii: 💎💎💎💎💎

Patrick Rothfuss – Imię Wiatru (Kroniki Królobójcy)

Rothfuss podchodzi do magii inaczej niż Sanderson – i właśnie dlatego jego system jest tu wart omówienia jako kontrast.

Magia sympatyczna (podobne przyciąga podobne) – główny system magii w Kronikach Królobójcy – opiera się na prawach termodynamiki i psychologii. Sympatyk tworzy połączenie między dwoma obiektami i przenosi energię, siłę albo ciepło z jednego na drugi. Płonie świeca – płonie też jego ciało. Popycha kamień – wydatkuje własną energię cieplną. System jest spójny i ma koszty które są egzekwowane konsekwentnie.

Rothfuss dodaje do tego Nazwanie – magię opartą na znajomości prawdziwej natury rzeczy – która jest znacznie bardziej miękka i tajemnicza. To sprawia że system jest hybrydowy: część jest twarda jak matematyka, część miękka jak intuicja.

Uczciwe zastrzeżenie: seria jest niedokończona od ponad dekady. Wchodzisz wiedząc, że może nie doczekasz zakończenia. Ciekawostka: Imię Wiatru było dla mnie sporą inspiracją do pisania wątku Aramina w Kłamstwach szklanych wież.

Skala twardości magii:💎💎💎🧙‍♂️🧙‍♂️

Piotr Tango – Kłamstwa szklanych wież

Tu pozwolę sobie na krótką autopromocję – bo jeśli piszę artykuł o twardych systemach magii, uczciwie powiedzieć że moja książka ma ich dwa.

Pierwszy system jest oparty na słowach i gestach – magowie operują na języku i znaczeniu, zmieniając rzeczywistość przez precyzyjne nazywanie. Zasady są jasne i egzekwowane: im lepiej wymawiasz słowa, zużywając komponenty materialne, tym lepiej manipulujesz czarem.

System inspirowany jest allomancją Sandersona, nie ukrywam tego – oparty jest na substancjach i ich właściwościach. Inny mechanizm, te same zasady projektowania: czytelnik może przewidzieć co jest możliwe zanim bohater to zrobi. To nie jedyny element „twardości” – inne dziedziny magii polegają na prostych logikach związanych z podobieństwem materiałów… i tu dopiero pisząc ten artykuł pomyślałem, że mogłem się zainspirować Rothfussem (który z kolei inspirował się „prawdziwą” magią z naszej rzeczywistości). Przykładowo możesz wziąć „twardość” diamentu i stworzyć magiczną barierę. Aby ją zniszczyć – potrzebujesz analogicznego diamentu ze skazą.

Dla kogoś kto lubi gdy magia ma zasady i ceni gdy polska fantastyka nie boi się ambitnych i spójnych systemów – zapraszam.

Skala twardości magii:💎💎💎💎🧙‍♂️

Robert Jordan – Koło Czasu (Oko Świata i kolejne tomy)

Jordan stworzył jeden z najbardziej precyzyjnie opisanych systemów magii w historii gatunku – i zrobił to w 1990 roku, zanim Sanderson sformułował swoje prawa twardej magii.

One Power – Jedyna Moc – to energia płynąca ze źródła zwanego Prawdziwym Źródłem. Dzieli się na saidin (męska) i saidar (żeńska) i nigdy nie mogą być używane razem przez jedną osobę. Użytkownik splata pięć wątków – woda, ogień, powietrze, ziemia i duch – i w zależności od kombinacji oraz zastosowanych splotów uzyskuje różne efekty. Każdy wątek ma swoje właściwości i ograniczenia. Kobiety i mężczyźni splataczy używają tej samej mocy ale zupełnie inaczej – jakby grali na tych samych instrumentach ale inną techniką.

System jest twardy w sposób który staje się widoczny dopiero po kilku tomach. Jordan rozbudowuje go stopniowo – każda nowa umiejętność ma swoje uzasadnienie w zasadach które już poznałeś, każde ograniczenie jest egzekwowane konsekwentnie. Mężczyźni splatacze są skażeni przez Ciemnego Pana i powoli szaleją – i to nie jest element atmosferyczny, to twarde ograniczenie systemu z konkretnymi konsekwencjami fabularnymi.

Uczciwe ostrzeżenie: Koło Czasu liczy 14 tomów i kilka tysięcy stron. Jordan zmarł przed ukończeniem serii – ostatnie trzy tomy dokończył Brandon Sanderson na podstawie notatek. Serial Amazon Prime daje wstępne rozeznanie w świecie choć jest dość odległy od książek.

Skala twardości magii:💎💎💎💎🧙‍♂️

Robert Jackson Bennett – Odlewnia (Foundryside, trylogia Założyciele)

Odlewnia to pozycja którą sam Sanderson wymienił jako przykład świetnego systemu magii – i to mówi wszystko.

Scriving to magia która wygląda jak programowanie. Obiekty można „przekonać” przez wyryte na nich komendy że działają inaczej niż działają. Bełt kuszy można przekonać że zawsze spada w kierunku ziemi – więc leci prosto nawet w bok. Tarczę można przekonać że jest nieprzeniknięta. Grawitację można lokalnie zredefiniować. System jest logiczny jak kod komputerowy – komendy mają konkretną składnię, obiekty mają limity tego co można im „powiedzieć”, a błąd w skrypcie ma konsekwencje.

Bennett zbudował na tym fantastykę na styku heist i cyberpunku – złodziejka Sancia włamuje się do składów kupieckich w dystopijnym mieście kontrolowanym przez Domy Handlowe, które monopolizują dostęp do scrivingu. Magia jest tu narzędziem władzy w bardzo dosłownym sensie – kto kontroluje komendy, kontroluje rzeczywistość.

Niestety seria nie ma jeszcze polskiego wydania – trzeba czytać po angielsku. Ale dla kogoś kto szuka twardej magii po Sandersonie i nie boi się angielskiego – to jest oczywisty następny krok.

Skala twardości magii:💎💎💎💎💎

V.E. Schwab – Mroczniejszy odcień magii

Cztery Londyny z różnymi poziomami nasycenia magią – od Londynu Białego gdzie magia jest wszechobecna po Londyn Szary gdzie jej prawie nie ma – brzmią jak precyzyjny, spójny system. Schwab robi dobre pierwsze wrażenie strukturalne.

Problem pojawia się gdy zaczynasz pytać jak ta magia właściwie działa. Zasady są ogólne do tego stopnia że trudno wskazać co jest możliwe a co nie. Bohaterowie odkrywają nowe możliwości gdy fabuła ich potrzebuje, koszty są niejasne i niekonsekwentne, a sam podział na Londyny jest bardziej klimatycznym pomysłem niż faktycznym systemem z logiką.

To miękka magia w twardym opakowaniu. Wygląda jak system, zachowuje się jak atmosfera.

Skala twardości magii:💎💎🧙‍♂️🧙‍♂️🧙‍♂️

Rebecca F. Kuang – Babel, czyli o konieczności przemocy

System magii oparty na lingwistyce i srebrze brzmi jak coś z Sandersonowego warsztatu – nauka, precyzja, zasady. Tłumacz wyryte na srebrnych prętach słowa z dwóch języków, a energia zawarta w różnicy znaczeniowej między nimi uwalnia się jako magia. Koncepcja jest elegancka i naprawdę oryginalna.

Ale Kuang nie jest szczególnie zainteresowana eksplorowaniem zasad swojego systemu. Magia w Babelu jest przede wszystkim metaforą – narzędziem do opowiadania o kolonializmie, wyzysku i tym kto czyją pracą korzysta. To jest właściwy cel powieści i jest realizowany znakomicie. System magii jest jednak dość elastyczny tam gdzie narracja tego wymaga i Kuang nie trzyma się rygorystycznie własnych reguł.

Dla kogoś szukającego twardej magii – możliwe rozczarowanie. Dla kogoś szukającego dobrej literatury z oryginalnym pomysłem – nieważne.

Skala twardości magii:💎💎💎🧙‍♂️🧙‍♂️

Paweł Zbroszczyk – Dar anomalii

Polski przykład który zasługuje na uczciwe omówienie – bo system magii w Darze anomalii wygląda na twardy i w pewnym sensie nim jest, ale diabeł tkwi w szczegółach.

Podstawowa zasada jest prosta i sandersonowa w duchu: używasz magii, tracisz zdrowie. Koszt jest fizyczny, namacalny i natychmiastowy – brzmi jak twarda magia z prawdziwymi ograniczeniami.

Problem polega na tym że ta zasada jest w praktyce dość elastyczna. Koszty zdrowotne są stosowane selektywnie – bohater bywa krzywdzony wtedy gdy fabuła tego wymaga, a kiedy jest potrzebny do działania – magia okazuje się mniej wyniszczająca niż wcześniej sugerowano. Sama fizyka anomalii pozostaje nieokreślona: jak dokładnie magia działa, skąd pochodzi, co ją ogranicza poza zdrowiem – tego Zbroszczyk nie tłumaczy w sposób który pozwala czytelnikowi samemu wyciągać wnioski.

To nie jest zarzut wobec powieści jako całości – Dar anomalii jest ciekawą, oryginalną debiutancką serią z dobrym pomysłem na świat. Ale dla kogoś kto szuka sandersonowskiej precyzji w systemie magii – znajdzie tu raczej inspirację tym podejściem niż jego pełną realizację.

Skala twardości magii:💎🧙‍♂️🧙‍♂️🧙‍♂️🧙‍♂️

Brian McClellan – Trylogia Magów Prochowych (Obietnica krwi)

McClellan to uczeń Sandersona – i widać to w podejściu do budowania systemu magii. Magowie prochowi wdychają proch strzelniczy i zyskują nadnaturalne zdolności: wyostrzone zmysły, wyjątkową szybkość i zdolność zakrzywiania trajektorii kul w locie albo detonowania prochu na odległość. Proch jest jednocześnie paliwem i narkotykiem – uzależnia, a bez niego mag traci moc. To konkretne, oryginalne i przemyślane.

Sam Sanderson określił tę serię jako „wybuchową” i polecał ją jako przykład świeżego podejścia do magii – i ta rekomendacja sprawiła że seria ma w Polsce grono oddanych czytelników.

System jest jednak twardy tylko w połowie. Magowie prochowi są precyzyjnie opisani. Ale obok nich istnieje druga kategoria – Uprzywilejowani, tradycyjni magowie władający żywiołami – i ich magia jest już znacznie mniej zdefiniowana. Do tego dochodzą „Zdolności” – setki indywidualnych talentów przypisanych różnym postaciom, od „nigdy nie śpi” po „zawsze rozpoznaje kłamstwo” – które funkcjonują bardziej jako fabularne gadżety niż spójny system.

McClellan zbudował twardy rdzeń i otoczył go dość miękką resztą. Dla kogoś szukającego precyzji Sandersona – trochę za mało. Dla kogoś szukającego wojskowego fantasy z rewolucyjnym klimatem i świeżym pomysłem na magię – dużo za dużo powodów żeby czytać.

Bardzo żałuję bo na papierze wszystko mi się tu zgadza, jednak sam nie byłem zachwycony prozą McClellana.

Skala twardości magii:💎💎🧙‍♂️🧙‍♂️🧙‍♂️

Prawa Sandersona – jak Brandon Sanderson zmienił sposób tworzenia magii w fantasy?

Czy da się stworzyć system magii, który będzie równie logiczny jak prawa fizyki? Według Brandona Sandersona – tak. To właśnie z tego przekonania narodziły się tzw. Prawa Sandersona, czyli trzy zasady projektowania systemów magicznych, które dziś są punktem odniesienia dla wielu autorów fantasy.

Choć nazwa może sugerować naukowe prawa, w rzeczywistości są to wskazówki dla pisarzy. Nie każdy autor fantasy musi ich przestrzegać. Tolkien, Ursula K. Le Guin czy Andrzej Sapkowski tworzyli świetne historie bez sztywnego trzymania się tych reguł. Sanderson pokazuje jednak, jak budować magię, która staje się narzędziem opowiadania historii, a nie wygodnym sposobem rozwiązywania problemów bohaterów.

Kim jest Brandon Sanderson?

Brandon Sanderson jest jednym z najpopularniejszych współczesnych autorów fantasy. Zasłynął przede wszystkim dzięki serii Z mgły zrodzony oraz cyklowi Archiwum Burzowego Światła. Po śmierci Roberta Jordana dokończył również ostatnie tomy Koło Czasu.

To właśnie podczas pracy nad własnymi powieściami zaczął analizować, dlaczego jedne systemy magii budują napięcie, a inne często prowadzą do fabularnych skrótów. Efektem tych rozważań były trzy prawa, które dziś są szeroko omawiane przez pisarzy i czytelników fantasy.

Pierwsze Prawo Sandersona

„Autor może wykorzystać magię do rozwiązania konfliktu tylko w takim stopniu, w jakim czytelnik rozumie jej działanie.”

To najważniejsza zasada.

Wyobraź sobie dwie sytuacje.

W pierwszej bohater nagle rzuca zaklęcie, o którym wcześniej nikt nie wspominał, i pokonuje głównego przeciwnika. Czytelnik nie ma pojęcia, skąd pojawiła się ta moc.

W drugiej od początku wiadomo, że magia pozwala kontrolować metale, ale wymaga ich spalania i ma konkretne ograniczenia. Kiedy bohater wygrywa, wykorzystując znane wcześniej zasady w nieoczywisty sposób, rozwiązanie wydaje się satysfakcjonujące.

To właśnie różnica między miękkim i twardym systemem magii.

Nie oznacza to, że miękka magia jest gorsza. Oznacza jedynie, że nie powinna służyć jako łatwy sposób na zakończenie konfliktu. Złośliwie dodam, że w trzecim tomie Z mgły zrodzonego Sanderson złamał to prawo 😉

Drugie Prawo Sandersona

„Ograniczenia są ciekawsze niż moce.”

To prawdopodobnie najbardziej niedoceniane prawo.

Czytelników rzadko fascynuje bohater, który potrafi wszystko.

Znacznie ciekawszy jest bohater, który:

  • może użyć magii tylko kilka razy,
  • płaci za nią zdrowiem,
  • potrzebuje konkretnego surowca,
  • ryzykuje utratę kontroli,
  • musi wybierać między dwoma możliwościami.

To właśnie ograniczenia budują napięcie.

Dlatego allomancja w serii Mistborn jest tak satysfakcjonująca. Bohater nie może używać dowolnej mocy bez końca. Musi zarządzać zasobami, planować i podejmować decyzje.

Trzecie Prawo Sandersona

„Rozwijaj to, co już masz, zamiast ciągle dodawać nowe elementy.”

To zasada szczególnie ważna dla autorów.

Wielu początkujących twórców rozwiązuje problemy fabularne poprzez dokładanie kolejnych rodzajów magii.

Sanderson proponuje coś odwrotnego.

Jeżeli masz dobrze zaprojektowany system, wykorzystuj go coraz kreatywniej.

Najlepsze zwroty akcji często nie wynikają z pojawienia się nowej mocy, ale z nowego zastosowania znanych wcześniej zasad.

Czytelnik ma wtedy poczucie, że rozwiązanie było uczciwe.

Czy Prawa Sandersona są uniwersalne dla twardej magii?

Nie. To jedynie zestaw ciekawych wskazówek.

Świetne powieści fantasy powstawały zarówno przed ich sformułowaniem, jak i całkowicie poza nimi.

Jeżeli autor chce opowiadać historię przypominającą mit lub baśń, miękka magia może sprawdzić się znacznie lepiej.

Jeżeli natomiast magia ma być narzędziem rozwiązywania problemów i napędzać akcję, Prawa Sandersona pozostają jednymi z najlepszych wskazówek dla twórców, ale nie są absolutne.

A jeżeli szukasz innych zestawień, sprawdź:

Książki fantasy bez romansów

Kryminał fantasy – zestawienie

Jesienne książki fantasy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *